Marilyn Manson w Stodole

2009 listopad 18
autor: Marcin Bąkiewicz

Pierwszy raz widziałem zespół Marilyn Manson 10 lat temu, w Roskilde. Pomyślałem wtedy, ze pewnie dużo wody w Wiśle upłynie, zanim kapela zagra w Polsce. Zagrali, dwa lata później. Byłem wtedy na Torwarze, byłem i w 2003 roku w Arenie w Poznaniu. No i w 2005, czy 2006 na Hurricane, w Niemczech. Za każdym razem oglądałem spektakl. Zmieniały się rekwizyty, dochodziły nowe piosenki, ale wrażenie oglądania teatrzyku pozostało. Ciekawe, co by było, gdyby mieli zagrać bez całej otoczki? Pewnie nie byłoby tak ciekawie ;) .

Tym razem wystąpili w Stodole. Czy to oznacza tendencję spadkową? Chyba tak. Nie szokują już tak, jak 10 lat temu, płyty nie sprzedają się w takich nakładach, koncerty w mniejszych salach. Czyżby z I ligi przeszli do II?

Zdjęć na blogu nie będzie, ten organizator na to nie pozwala – wrzucam tylko link do moich fot na WP. Warunki mieliśmy słabe – dużo nielubianego przez fotografów dymu, kiepściutkie światła, a do tego lider niemal nieoświetlony. No i tylko jedna piosenka. Co ciekawe, zdjęcia z innych koncertów, z innych miast są lepsze – czyżby tam można było fotografować dłużej? Aha – na końcu galerii są też fotki z supportu.

Link tutaj -> Galeria zdjęć z koncertu Marilyn Manson i Esoterica w Stodole

Johnny Winter w Progresji

2009 listopad 17
autor: Marcin Bąkiewicz

W ciągu tygodnia miałem przyjemność oglądać dwa koncerty dwóch znanych gitarzystów: Gary Moore’a i Johnny Wintera. Pierwszy zagrał w hali na niemal 5 tysięcy ludzi, drugi w klubie na kilkaset osób. Koncert pierwszego – wyprzedany. Pewnie dzięki dobrej promocji i popularności samego Garego w Polsce. Drugi koncert? Frekwencyjnie kiepsko, ale też promocyjnie słabiutko. A do tego bardzo wysokie ceny biletów.

Nic to – kto był – ten obcował z legendą! Winter, mimo obaw o jego formę, zagrał znakomity, półtoragodzinny koncert. Towarzyszył mu bardzo dobry band. Warto było! Zapraszam do galerii, jak zwykle na WP.

Johnny Winter w Progresji/kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć całą galerię

Johnny Winter w Progresji/kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć całą galerię

Johnny Winter w Progresji

Bardzo jestem z tego zdjęcia zadowolony, mój numer jeden w galerii.

Johnny Winter band w Progresji

Bębniarz miał całkiem sporo do powiedzenia, a raczej – zaśpiewania. Cały jeden numer:), plus lekka konferansjerka. No i te miny ;)

Johnny Winter w Progresji

A to już końcówka koncertu – szkoda że panowie zrobili ten “trik” tylko raz. Johnny ze swoim Thunderbirdem zabrzmiał zdecydowanie lepiej, niż z małą gitarką, na której zagrał właściwą część koncertu.

Gregorian w Sali Kongresowej

2009 listopad 16
autor: Marcin Bąkiewicz

Dziwny trochę to pomysł – wziąć popowe i rockowe piosenki i przerobić je na wersje, śpiewane przez chór. A do tego, żeby nie było za nudno i jednostajnie – dorzucić akompaniujący zespół i oczywiście stosowną oprawę – szaty, latarnie, dymy i stonowane światła. W każdym razie idea, choć moim zdaniem średnio trafiona, zdobyła sobie popularność, o czym świadczy frekwencja w Sali Kongresowej.

“Bracia” z Gregorian wystąpili w Polsce na dwóch koncertach. Ten pierwszy, w piątek 13 listopada miałem okazję fotografować. Uwaga – byłem jedynym fotografem ;) . Więc foty tylko tu i oczywiście w galerii na WP.

Gregorian2

Gregorian w Sali Kongresowej/kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć całą galerię

Gregorian1

Gregorian w Sali Kongresowej

Gregorian3

Gregorian w Sali Kongresowej

Gregorian4

Gregorian w Sali Kongresowej

Kropki w 1500m2

2009 listopad 15
autor: Marcin Bąkiewicz

1500 metrów kwadratowych do wynajęcia – to nazwa nowego klubu w Warszawie, który mieści się na Solcu. Lokalizacja niezła, wystrój hmmm… dość industrialny, albo raczej industrialno – piwniczno – skłotowy. Ściany obdrapane, scena niezbyt wysoka, a w barze piwo “Carlsberg” – znaczy poza logiem, z duńskim alkoholem to chyba niewiele miało wspólnego. W takim oto miejscu wystąpiła holendersko – brytyjska formacja The Legendary Pink Dots.

Legendary Pink Dots1

The Legendary Pink Dots w 1500m2/kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć całą galerię

Legendary Pink Dots2

The Legendary Pink Dots w 1500m2

Legendary Pink Dots3

The Legendary Pink Dots w 1500m2

Nigdy nie byłem fanem LPD i niczego sobie po koncercie nie obiecywałem. Początek mnie rozbawił – fantastyczne opowieści wokalisty, wyglądającego jak podstarzała ciotka na tle natchnionych dźwięków skojarzyły mi się ze “Spinal Tap”. Na szczęście potem było lepiej, a im dalej trwał koncert, tym mocniej “wchodziłem” w psychodeliczne dźwięki. Królem sceny był saksofonista – jego patent z chodzeniem po sali z instrumentem – rewelacja! A że w środku saksofonu przymocowana była lampka, podświetlająca fanów – tym lepiej!

Jeszcze dwa słowa o samym miejscu: światło w normie, typowej dla małych klubów – czyli bez rewelacji. Do tego lekki chaos organizacyjny – chyba zadawałem zbyt szczegółowe pytania, dotyczące zdjęć. Gdy już zaczął się koncert, usłyszałem, że mam nie robić za dużo zdjęć. aby nie “peszyć” muzyków. Hmm, dobra. Wycofałem się za kolumnę z głośnikami, a potem w okolice akustyka. Mam nadzieję, że tam już nikogo nie peszyłem?

Isis, Dalek i Mamiffer w Proximie

2009 listopad 15
autor: Marcin Bąkiewicz

Kolejny koncert z tego tygodnia – wtorkowy występ Isis z przyległościami.

Zaczęło się o 19.30 – dobrze że zadzwoniłem do Tomka z Go Ahead, dzięki temu wiedziałem, że mam być w klubie chwilę wcześniej, niż wskazywała na to informacja na bilecie…  Na scenie trójka muzyków, w tym dzierżący gitarę lider Isis – Aaron Turner. Dźwięki bardzo spokojne, perkusista grał łańcuchem na swoich bębnach, gitarzysta majstrował przy efektach, plus pani za zestawem klawiszy…

Mamiffer1

Mamiffer w Proximie

Mamiffer w Proximie

Mamiffer w Proximie

Po pełnym zadumy Mamiffer przyszedł czas na hip hopowca, który w kręgach rockowych jest chyba bardziej znany, niż w hip hopowych, czyli duet Dalek. Było skocznie i głośno. A w fosie zaczęło się robić troszkę ciasno.

Dalek w Proximie

Dalek w Proximie

Dalek2

Dalek w Proximie

Wreszcie około 21.30 kolejna zmiana stylistyczna, czyli Isis. Tuż przed koncertem podszedł do nas tour manager, prosząc o niepodnoszenie aparatów – to chyba efekt intensywnego “obstrzeliwania” Daleka (Dalka?), w czym nomen omen celował jeden z kolegów, podsuwając mu swoją eLke niemal pod nos ;) . No cóż, obiecalismy panu managerowi, że nie będziemy i zaczęło się…

Isis w Proximie

Isis w Proximie/kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć całą galerię

To zdjęcie podoba mi się najbardziej z całej galerii. Zespół zaczął grać, a lider – sam nie wiem – czy coś krzyknął, czy chciał “podśpiewać”? W każdym razie wyszło coś takiego, co dodatkowo przerobiłem na sepię. Uwaga – pod to zdjęcie jest podpięta cała galeria z koncertu!

Isis w Proximie
Isis5

Isis w Proximie

Isis3

Isis w Proximie

Troche poszalalem z kolorami, ale chyba do tego bandu to pasuje. Poza tym, jak to zwykle w Proximie, światełko słabe. A fotografów w fosie multum…

Gary Moore na Torwarze

2009 listopad 12
autor: Marcin Bąkiewicz

Przyznam, ze zaniedbałem ostatnio mojego bloga. Zaległości zrobiły się naprawdę duże – nie zamieszczałem żadnych wpisów, dotyczących koncertów wrześniowych i październikowych. Nic to – zaległości na bok, powrócę do nich w wolnej chwili. Czas na aktualności.

Gary Moore zagrał na Torwarze 11 listopada – czyli w rocznicę odzyskania niepodległości, a przy okazji – w moje imieniny :) . Prawie 2 godziny, przekrój przez bluesową część kariery, do tego kilka szlagierów i skok do nowej płyty. Dwa największe przeboje pojawiły się w mocno rozbudowanych wersjach – najpierw, pod koniec swojego show Moore zadedykował Polakom “Still Got The Blues”, a na drugi bis zagrał “Parisienne Walkways”.Było naprawdę dobrze, szczególnie tak od połowy koncertu. Miałem wrażenie, że Gary się rozluźnił a i publika pod koniec wstała z miejsc. Ech, fajnie by się taki koncert oglądało dajmy na to, w Stodole. Bo Torwar zawsze jednak przypomina dużą salę gimnastyczną.

Wrzucam kilka zdjęć, reszta w galerii na WP.

Gary Moore na Torwarze

Gary Moore na Torwarze/kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć całą galerię

Gary Moore na Torwarze

Gary Moore na Torwarze

Gary Moore na Torwarze

Gary Moore na Torwarze

Gary Moore na Torwarze

Gary Moore na Torwarze

Jeszcze kilka słów na temat fotografowania – na zdjęcia dostaliśmy jedną piosenkę – czyli okolo 3 minuty. Zakaz wchodzenia do fosy, wszystkie zdjęcia sprzed barierki. Słabo? Podobno w pierwotnej wersji foto miało być z jakiegoś dziwnego miejsca z boku sceny…

Radiohead w Poznaniu

2009 październik 23
autor: Marcin Bąkiewicz

To był jeden z najważniejszych koncertów tego roku. Bez wątpliwości. Nawet, jeśli ktoś nie lubi Radiohead – to ważny jest już sam fakt sprowadzenia do Polski zespołu, który znany jest ze swoich wygórowanych wymagań, dotyczących organizacji swoich koncertów, a do tego niezbyt często koncertuje w “naszej” części Europy. Podobno wielu promotorów starało się sprowadzić Thoma Yorka i jego ekipę do Polski – udało się dopiero teraz. No i oczywiście w 1994 roku w Sopocie, ale kto to pamięta?

Nie mogło mnie na tym koncercie zabraknąć. Mojego aparatu też :) . Zdjęcia poniżej – tym razem dwie galerie – jedna na WP, druga na Onecie.

Radiohead na koncercie w Poznaniu/kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć całą galerię (WP)

Radiohead na koncercie w Poznaniu/kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć całą galerię (WP)

Radiohead na koncercie w Poznaniu/kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć całą galerię (onet)

Radiohead na koncercie w Poznaniu/kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć całą galerię (onet)

Radiohead na koncercie w Poznaniu

Radiohead na koncercie w Poznaniu

Przyznam, że byłem pod wrażeniem. Dwa lata temu w Roskilde Radiohead trochę mnie znudzili – może wtedy byłem zbyt zmęczony po całym dniu koncertowych atrakcji, a może za bardzo skoncentrowali się na nowej płycie. Teraz było bardzo dobrze!

Jeszcze mała ciekawostka dla tych, którzy chcą znać fotoszczegóły – zarówno support, jak i zespół fotografowalismy przez pierwsze trzy piosenki. Przy czym support – pod całą sceną, a przed Radiohead zostaliśmy podzieleni na dwie grupy, z których jedna ustawiła się w rzędzie, prostopadle do sceny przy jej lewej krawędzi, a druga przy prawej. To już wiecie, czemu wszystkie zdjęcia pokazują tylko jeden profil muzyków :) .

Off Festival w pigułce

2009 październik 23
autor: Marcin Bąkiewicz

Off już na dobre wszedł do mojego festiwalowego kalendarza. W tym roku wybrałem się do Mysłowic po raz trzeci. Pogoda dopisała, zespoły też. Atmosfera jak zwykle bardzo dobra. Czas na małe fotopodsumowanie – nie będę wrzucał całych galerii, tylko kilka zdjęć. Reszta, jak zwykle, na Wirtualnej Polsce:

Fucked Up na Off Festival/kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć całą galerię.

Fucked Up na Off Festival/kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć całą galerię.

To był jeden z najdynamiczniejszych koncertów. Ostra muza, wokalista szybko znalazł się w fosie i śpiewał z fanami. Było gorąco! Pod zdjęcie podpinam galerię ze zdjęciami artystów zagranicznych. Znajdziecie tam zdjęcia z koncertów: Crystal Stilts, The National, Monotonix, Crystal Antlers, Fucked Up, The Pains Of Being Pure At Heart, Micachu & The Shapes, Spiritualised, The Thermals i Tres.b

The Car Is On Fire na Off Festival/kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć całą galerię

The Car Is On Fire na Off Festival/kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć całą galerię

Czas na polskich wykonawców – koledzy z TCIOF pozwolili mi wejść na scenę i stamtąd robić fotki. Krzyśka Halicza “zdjąłem” świeżo kupionym rybim okiem. W galerii ze zdjęciami rodzimych wykonawców znajdziecie fotki z koncertów: Lecha Janerki, Cool Kids Of Death, The Car Is On Fire, Gaby Kulki, Skinny Patrini oraz Woody Alien.

Monotonix na Off Festival/klioknij na zdjęcie, aby zobaczyć całą galerię

Monotonix na Off Festival/kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć całą galerię

Trzecie zdjęcie z Offa – tym razem kolejni wariaci, czyli grupa Monotonix.W ich przypadku nie tylko wokalista (na zdjęciu) ale i reszta składu zeszła do publiki. A wlaściwie – cały swój koncert zagrała nie na scenie, a przed nią. Pod zdjęcie podpinam trzecią i ostatnią galerię – tak zwaną zbiorczą, ze zdjęciami z różnych koncertów, oraz z podpiętą relacją.

Suzanne Vega w Sali Kongresowej

2009 wrzesień 17
autor: Marcin Bąkiewicz

Suzanne Vega zaczyna powoli przyzwyczajać Polaków do swoich częstych odwiedzin. Grała u nas 2 lata temu, zagrała znowu 28 lipca w tym samym  miejscu – w Sali Kongresowej. Poprzednim razem fotografowałem ją jeszcze dla onetu, tym razem, jak zwykle, dla Wirtualnej Polski.

Tym razem znów bez szaleństw – skład zaledwie trzyosobowy, ale wystarczający do odtworzenia stonowanych nagrań artystki. Zresztą, co ja się będę rozpisywał – popełniłem, oprócz zdjęć również relację, którą możecie przeczytać w Wirtualnej Polsce. Spragnionych większej ilości materiału zapraszam zatem do klikania w poniższe zdjęcie.

Suzanne Vega w Sali Kongresowej/kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć całą galerię

Suzanne Vega w Sali Kongresowej/kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć całą galerię

Suzanne Vega w Sali Kongresowej

Suzanne Vega w Sali Kongresowej

Suzanne Vega w Sali Kongresowej

Suzanne Vega w Sali Kongresowej

Powyższe zdjęcie ilustruje problem, który mają obcokrajowcy z polską wymową ;) .

Suzanne Vega w Sali Kongresowej

Suzanne Vega w Sali Kongresowej

Tu z kolei przed symetrycznie rozstawionym zespołem ładnie i całkiem nieświadomie zapozowali koledzy fotografowie.

Joss Stone w Palladium

2009 wrzesień 15
autor: Marcin Bąkiewicz

Uff, łatwo nie było, a to z powodu dość prozaicznego, czyli… zmęczenia. Joss Stone wystąpiła bowiem w Warszawie dzień po Jarocinie, 20 lipca. Rano wróciłem do Warszawy z festiwalu – prosto do pracy. A po pracy – szybko w samochód i do Palladium na koncert.

Joss Stone na żywo zyskuje, prezentuje się lepiej, niż na studyjnych nagraniach. Jej muzyka brzmi, jak połączenie The Black Crowes, Janis Joplin, z odrobiną funku…  Cały skład na żywo, panna Stone w znakomitej formie, po jej przeziębieniu, które podobno uniemożliwiło jej przyjazd tydzień wcześniej do Gdańska pozostało już tylko mgliste wspomnienie i filiżanka wspomagającej struny głosowe herbaty.

Joss Stone na koncercie w Palladium/kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć całą galerię

Joss Stone na koncercie w Palladium/kliknij na zdjęcie, aby zobaczyć całą galerię

Joss Stone w Palladium

Joss Stone w Palladium

Artystka miała pierwotnie miała wystąpić w parku Sowińskiego, Chyba dobrze się jednak stało, że koncert przeniesiono do Palladium, za którym nie przepadam, ale przyznam, że tym razem sprawdziło się. Może dlatego, że nie było ścisku, który czasem wręcz uniemożliwia wejście do sali.

Jeszcze dwa zdjęcia. Do zdjęć dołączona jest relacja. Link jak zwykle pod pierwszą z fotek.

Joss Stone w Palladium

Joss Stone w Palladium

Joss Stone w Palladium

Joss Stone w Palladium