Ścisz to!
Sciszto.pl – tak nazywa się nowa internetowa gazeta, traktująca o muzyce. Na netowym rynku ukazał się właśnie drugi numer. Wygląda, jak papierowy miesięcznik, tyle że jest publikowany w sieci i darmowy. A piszę o niej nie bez powodu
, bowiem pojawiły się w niej moje zdjęcia. Odrobina lansu nie zaszkodzi, więc wrzucam link do stron z moimi fotkami, które zrobiłem na koncercie The Roots. Swoją drogą, ładnie wyglądają duże zdjęcia, nieprawdaż ?
PS. na razie nawigacja jest nieco utrudniona. Po wejściu na stronę sciszto.pl trzeba wejść do archiwum, w którym znajduje sie numer grudniowy (trochę to dziwne, że numer aktualny znajduje się w archiwum, a jako aktualny jest numer z poprzedniego miesiąca
). Moje fotki znajdują się na stronie 31 i dalszych, we wspomnianym numerze z tego miesiąca.
Oprosz. Maczasz paluchy w Ściszto:)
Bliski jestem kibicowaniu temu sieciowemu wydawnictwu. I choć czarnowidzę, to mam nadzieję, że pociągnie dłużej, niż Parasol i będzie bardziej regularny, niż PopUp.
W ogóle ciężka sprawa z tymi magazynami internetowymi – słabe apdejty (PopUp) lub napakowanie flaszem (Parasol, Ściszto) sprawiają, że nie chce mi się klikać w to zbyt często. I wiem, że nie jestem sam. Wygodniej jest przejrzeć 10 tematycznych bloków, niż cackać się z flaszowym interfejsami, żeby dostać jakiś tam uśredniony magazyn “dla wszystkich alternatywnych”. Gdyby Ściszto był papierowym wydawnictwem jak PULP, czytałbym częściej. Bo nic mocno interesującego ludzi głęboko siedzących w muzie tam nie znajdziemy. Ciekawych rzeczy szuka się łatwiej po blokach. Zabijacz czasu i poczytywanie “a co ci napisalo o tym zespole” – to opcje, które łatwiej/chętniej/przyjemniej zrealizować jak się ma papierowe pismo w łapach. W komunikacji miejskiej, w toalecie. Tak jest, na kiblu czytam PULP i MACHINĘ. W sieci rządzi nisza, a nawet tysiąc nisz. Ale to chyba dobrze:)
ja mam jakiś problem z dotarciem do grudniowego numeru… może do mojego internetu nie dowieźli?
Tez bym wolal, zeby wychodzilo na papierze, moze kiedys? Na razie dobrze, ze jest kolejna gazeta, nawet netowa.
Aha – stan na dzis – po kliknieciu na strone wchodzi sie na numer listopadowy, grudniowy jest w Archiwum.
Strasznie nieergonomiczna jest ta gazeta, ale chyba jak każdy e-zin (no bo jak to inaczej nazwać?). Nie żebym im źle życzył, ale skończą się chęci i projekt pewnie upadnie.