Pan H w Palladium
Pan H to oczywiście Steve Hogarth – sympatyczny wokalista Marillion. Muzyk, który podobnie do reszty ekipy spod znaku Marillion często występuje w Polsce. Z macierzystą formacją zagrał wyprzedany koncert w Stodole, w lutym. A teraz przyjechał do Polski na trzy koncerty.
Trzy zostały wkrótce ograniczone od dwóch, bowiem koncert poznański został odwołany. Na warszawskim, w piątek 19 czerwca, tak szczerze pisząc, tłumów też nie było. Palladium w sumie wypełnione może do połowy, nie wyglądało za dobrze. Ale z drugiej strony – kto przyszedł, pewnie świetnie się bawił.
Okazuje się bowiem, że Hogarth na żywo gra to, co mu powiedzą
. Czyli prowadzi dialog z publicznością, która mu sugeruje, co zagrać. Steve ma ze sobą laptopa, w którym ma ponoć akordy oraz słowa piosenek. No i akompaniuje sobie na fortepianie (a na tym zdjęciu powyżej, to trochę jak Vedder wygląda, nie?)

Steve Hogarth na koncercie w Palladium
Klimacik był… Dziesiątki świeczek, niezbyt mocne światło… Starałem się wycisnąć z tego tyle, ile się dało. Kadr z przodu, z boku, z tyłu…

Steve Hogarth na koncercie w Palladium
Tyle moich komentarzy. Zapraszam do galerii, tam więcej zdjęć i relacja.
